• corees
  • ifma
  • pzn
  • apa
  • kape
  • integrator
  • walter
  • nai
  • fever guard
  • ela
  • pfrn
  • prfm
  • geodetic
  • gp2
  • sodexo
  • kinnarps
  • pakar service
  • kols
  • pfszn
  • empirias
  • knight frank
  • fmsolutions
  • mdd
  • cbre
  • prch
  • strabag
  • rics
  • okin
  • wisag
23.07.2020

Miasta bardziej prężne wygrywają

ZOBACZ WIĘCEJ

Zarządzanie

Zaproszenie na letnią galę Top Woman in Real Estate

W tym roku ze względów bezpieczeństwa Gala podzielona jest na dwie części. Oba wydarzenia odbędą się w ogrodzie restauracji Villa Foksal przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie.

Polska liderem rynku inwestycyjnego w CEE

Colliers International podsumowuje I półrocze 2020 na rynku inwestycyjnym.

#Building of the week - Doki Office, TORUS

W tym tygodniu pokazujemy Wam "Doki Office" od TORUS.

W światowym myśleniu o rozwoju miast zaczyna zwyciężać przekonanie, że miasta XXI w. powinny być ekologiczne, maksymalnie odporne na zmiany klimatyczne oraz prężne (resilient). Dojrzewająca idea „prężnych miast” (resilient cities) zdobywa coraz większe uznanie w branży budownictwa i nieruchomości.

Jerzy Ziemacki dla RICS Polska

 

Kiedy w 2005 r. huragan Katrina uderzył w Nowy Orlean, zniszczenia w tkance miejskiej były ogromne. Huragan, który zniszczył miasto, obnażył też wszystkie jego słabe strony: zły stan techniczny nieruchomości mieszkalnych, degradację lokalnego środowiska naturalnego, brak systemu przewidywania podobnych zagrożeń czy narastające problemy społeczne związane z wysokim bezrobociem. Codzienność Nowego Orleanu po przejściu huraganu posypała się jak domek z kart. Mieszkańcy masowo opuszczali miasto. Nie wierzyli, że będzie ono na tyle prężne, aby odbudować własną gospodarkę, przywrócić do istnienia zniszczone domy lub tworzyć nowe miejsca pracy. Miasto Nowy Orlean miało poważne trudności z powrotem do poziomu życia sprzed katastrofy. 

Okazało się zbyt mało odporne na zagrożenia i bezradne wobec ich konsekwencji. To właśnie m.in. wielowymiarowa porażka Nowego Orleanu po huraganie Katrina przyczyniła się do stworzenia nowej koncepcji, według której w obliczu kryzysów i katastrof miasta powinny być „prężne” (resilient), tzn. stale gotowe do przezwyciężania niebezpieczeństw, a także zdolne do szybkiej regeneracji po upadku. – Miasta prężne lepiej radzą sobie z różnego typu wyzwaniami, choć rzeczywistość bywa zmienna, niestabilna, ryzykowna. Bez odpowiedniej prężności miasta XXI w. mogą mieć trudność w walce o przetrwanie i progres. Prężność miejska w czasach pełnych zagrożeń to wyjątkowo cenna umiejętność. W praktyce pozwala wielu nowoczesnym miastom lepiej adaptować się do zmian oraz wychodzić z trudnych sytuacji obronną ręką – tłumaczy Sean Tompkins, CEO w Radzie Królewskiego Instytutu Dyplomowanych Rzeczoznawców (RICS).

Punkt równowagi

Po tragicznym trzęsieniu ziemi w Tokio w 2011 r. to największe miasto świata (ok. 40 mln mieszkańców) wzorowo zdało egzamin z „prężności miejskiej”. Świat patrzył na tokijczyków i podziwiał, jak miasto ze spokojem przezwycięża kryzys. Stolica Japonii po opanowaniu żywiołu zaczęła z dnia na dzień powracać do przerwanej nagle normalności. Społeczeństwo japońskie, mimo doznanych nieszczęść, powróciło na utarte tory działania. W obliczu katastrofy Tokio okazało się wytrzymałe, a także „prężne” w odzyskiwaniu zachwianej stabilności. – Potrzebujemy miast, które będą na tyle prężne, aby w obliczu katastrofy potrafić odzyskiwać normalność, wracać do punktu równowagi, cokolwiek by się wydarzyło. Miasto, które stara się dzisiaj realizować ideał „resilient city”, powinno być zdolne do regeneracji po kryzysie, a także do antycypowania złych wydarzeń i zapobiegania im w możliwie mądry sposób – wyjaśnia Sean Tompkins. Kanadyjskie Vancouver, obawiając się wielkiej powodzi związanej z podnoszeniem się wód oceanicznych, inwestuje obecnie w przebudowę własnego nabrzeża: ma być ono bardziej wytrzymałe na katastrofy naturalne. Jednocześnie to kanadyjskie miasto – należące do grona „100 prężnych miast” (100 resilient cities) wspieranego przez Fundację Rockefellera – dba o rozwój infrastruktury dla ludzi starszych oraz z ograniczoną mobilnością, gdyż jak pokazują badania: społeczność Vancouver starzeje się. Z problemem starzejącego się społeczeństwa mierzy się wiele miast, ale tylko najbardziej ambitne rzeczywiście zmieniają infrastrukturę dla potrzeb swych mieszkańców. Na liście „100 prężnych miast” Fundacji Rockefellera jest też japońskie miasto Toyama, gdzie wychodząc naprzeciw problemom starzejącego się społeczeństwa, lokalne władze starają się przebudować przestrzeń miejską, tworząc np. więcej ścieżek dla pieszych, wind oraz platform, małej architektury w parkach, a także miejsc dostępnych dla wózków inwalidzkich. Wśród najbardziej prężnych miast, uczestniczących w programie słynnej Fundacji, znalazły się także m.in. Barcelona, Boston, Buenos Aires, Kyoto, Londyn, Los Angeles, Mediolan, Paryż i powracający do równowagi Nowy Orlean.

Odpowiedzialność miast
 
Prognozy Banku Światowego mówią, że do 2050 r. w miastach żyć będzie 2/3 całkowitej populacji planety, a nasza populacja może przekroczyć wtedy 10 mld. Według danych ONZ obecnie już ponad połowa ludzkości, czyli ok. 4 mld ludzi, żyje w obszarach miejskich. Każdego tygodnia do miast przybywa dodatkowo 3 mln nowych mieszkańców. Nowi obywatele miast chcą znaleźć na miejscu mieszkanie, pracę, czasem przedszkole dla dzieci. Chcą przemieszczać się miejskim transportem i mieć dostęp do wielu usług. Czy współczesne miasta są w pełni gotowe na zapewnienie odpowiednich standardów oraz podnoszenie jakości życia w XXI w.? Eksperci ONZ z siedzibą w Nowym Jorku alarmują, że rozwój współczesnych miast jest konieczny, a jednocześnie nieekologiczny, prowadzi do wyczerpywania się energii ze źródeł nieodnawialnych i zwiększa poziom zanieczyszczeń. Miasta z całą swą infrastrukturą są dziś odpowiedzialne za 70% emisji gazu cieplarnianego, przy tym zużywają 2/3 światowej energii. Odpowiedzialność miast za dalsze losy planety jest więc ogromna. – Jeszcze nigdy procesy urbanizacji nie były tak dynamiczne. Aby przeciwdziałać licznym zagrożeniom klimatycznym i demograficznym, musimy wprowadzać w miastach lepsze planowanie urbanistyczne, powinniśmy poprawić transport, dbać o źródła odnawialnej energii i ekologiczny przemysł. Miasta muszą w obliczu rosnącej liczbyludzkości zadbać o rozwój budownictwa mieszkalnego, dostępność usług oraz rynek pracy. Czynienie miast „prężnymi” to proces związany z poprawą infrastruktury materialnej, ale także infrastruktury wirtualnej – tłumaczy dr Leyre Echevarria z Project Management Spain RICS. W nowych budynkach coraz większą rolę odgrywa system oprogramowania oraz sztuczna inteligencja. – Te elementy miasta, które można nazwać „softwarem” również powinny być odporne na wstrząsy i zagrożenia, takie jak rozwijający się cyberterroryzm, bardzo niebezpieczny dla państw, firm oraz całych branż biznesowych – dodaje dr Echevarria. Według ekspertki dobrym przykładem zaangażowania miast w problemy związane z „miejską prężnością” jest Paryż. Działa tam główny oficer ds. prężności (Chief Resilience Officer), specjalista, który jako urzędnik pomaga Paryżowi w walce z ryzykiem katastrof naturalnych oraz nieszczęść wywołanych przez człowieka. – Musimy lepiej adaptować Paryż do zmian klimatycznych, ponieważ obserwujemy wzmożone przykłady negatywnych konsekwencji ocieplenia klimatu. Jeżeli czegoś nie zrobimy, to temperatury w stolicy Francji w 2050 r. mogą utrzymywać się latem na poziomie 55°C, a to może oznaczać prawdziwą katastrofę. Już w to lato upały były niebezpieczne dla ludzi i stanu technicznego budynków. A co, jeżeli będzie jeszcze goręcej? W obliczu rosnących temperatur musimy zmieniać materiały, z których budujemy nasze miasta. Jednocześnie musimy zabezpieczać metropolię przed cyberatakami – mówi Sébastien Maire, Chief Resilience Officer w Paryżu. Uważa on, że: 
–Miejska prężność wymaga całościowego spojrzenia na miasto. My zdefiniowaliśmy sześć obszarów ryzyka dla Paryża, w tym zaburzenia klimatyczne, ale również nierówności społeczne i gospodarcze, terroryzm, zanieczyszczenie powietrza, a także powodzie związane z nienaturalnie zachowującą się w ostatnim czasie Sekwaną.
 
Adaptacja do warunków 
 
Nad miastami XXI w. unoszą się poważne zagrożenia, związane m.in. z problemami klimatycznymi i wyzwaniami demograficznymi. – Wykorzystanie koncepcji „prężności miejskiej” w problematyce transformacji miast stanowi dość nową ideę w diagnozowaniu problemów oraz planowaniu dobrych rozwiązań na przyszłość. Pewna grupa miast skuteczniej od innych adaptuje się do zmian, podczas gdy w wielu miastach zmiany prowadzą do stagnacji i regresu. W ujęciu ogólnym pojęcie „prężności miejskiej” definiowane jest zwykle jako zdolność systemu do odzyskania swoich własności po doświadczeniu zakłóceń czy tzw. szoków – twierdzi dr hab. Adam Drobniak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, ekspert specjalizujący się w problematyce urban resilience. Z przygotowanego przy współpracy Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach z Uniwersytetem w Glasgow badania prężności miast wynika, że najbardziej prężnym miastem w Polsce jest Kraków, zaraz za nim plasują się Poznań oraz Wrocław. Najgorzej w tym zestawieniu wypadły miasta Górnego Śląska, które źle radziły sobie w ostatnich 20 latach z problemami demograficznymi, społecznymi, klimatycznymi oraz szeregiem spraw wpływających na jakość życia. 
Tworzenie  „prężnych miast” – resilient cities – będzie kluczowym tematem WBEF Sustainability Forum RICS, które odbędzie się 11 marca podczas tegorocznych targów MIPIM we Francji. Wśród zagadnień poruszone zostaną m.in. tematy szybkiej urbanizacji, cyfrowej transformacji rynku nieruchomości i budownictwa oraz lepszej ochrony środowiska naturalnego. Uczestnicy spotkania dyskutować będą również o potrzebie wyposażania miast w narzędzia służące ochronie miejskiej stabilności i równowagi. – Przedstawiciele świata nieruchomości i budownictwa, eksperci ds. nowych technologii, liderzy regionalnej polityki, architekci i urbaniści spotkają się, aby wspólnie poszukiwać najlepszych pomysłów i rozwiązań, które pozwolą nam tworzyć lepsze miasta – zapowiada Sean Tompkins CEO RICS. – Wobec współczesnych wyzwań klimatycznych oraz demograficznych musimy poważnie myśleć o tym, jak miasta mogą unikać zagrożeń oraz jak powinny „wracać do siebie” po każdym zakłóceniu stanu równowagi.