05.01.2018

Jak poradzi sobie branża handlowa bez niedziel?

ZOBACZ WIĘCEJ

Facility

Podniesienie bezpieczeństwa to koszt czy inwestycja?

Jak zdefiniować granicę niezbędnych inwestycji w kwestie bezpieczeństwa, aby nie były one postrzegane jako zbędny koszt? Stosować się do określonego prawnie minimum czy podnieść standard bezpieczeństwa? Odpowiedź na te pytania nie jest prosta, a dyskusja nad stanem oraz jakością bezpieczeństwa często rozwija się dopiero w wyniku nieszczęśliwych zdarzeń, czyli po fakcie.

Najczęściej spotykane problemy techniczne w biurowcach klasy B

Obiekty liczące sobie od kilku do kilkunastu lat wymagają tak samo profesjonalnej obsługi technicznej jak dopiero co wybudowane inwestycje. Prezentujemy przewodnik po najpopularniejszych usterkach w biurowcach klasy B. Podpowiadamy, po czyjej stronie – zarządcy czy najemcy – leży koszt ich naprawy i jak można ich się ustrzec.

Czas na nowoczesny BMS

Nadchodzi era rozwiązań BMS (Building Managment System). Eksperci branżowi od dawna prowadzą dyskusję, czym tak naprawdę jest system BMS oraz kiedy się zaczyna i kończy jego rola. Jak nazwa wskazuje, jest to system wspierający zarządzanie infrastrukturą budynkową. W praktyce każdy zarządca obiektu podchodzi do niego inaczej: jedni chcą zapomnieć, że mają takie narzędzie, inni z powodzeniem wykorzystują je w codziennej pracy.

Facility Management dla drapaczy chmur – poznaj 4 złote zasady

Sprawdź, jak zapewnić odpowiednią jakość usług FM w wieżowcach i poznaj oczekiwania ich zarządców. Jakie kompetencje powinien mieć personel takiego obiektu? Jak powinna wówczas wyglądać wewnętrzna komunikacja w organizacji świadczącej usługi FM? Czy potrzebujesz specjalnego oprogramowania do zbierania zgłoszeń od użytkowników budynku?

Jeszcze tylko kilka tygodni i sklepy będą działać jedynie w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca. Niemal całkowity zakaz handlu w niedziele wejdzie w życie od 2020 r. Jak to wpłynie na rynek handlowy w Polsce?

Szymon Łukasik, szef działu reprezentacji najemców handlowych w firmie Cresa Polska
Martwi tempo wprowadzania zmian. Wiemy z doświadczenia, że zmiany wchodzące w życie zbyt szybko są niskiej jakości i na dłuższą metę szkodzą, a nie pomagają, powodując ogólny bałagan

Niedziele bez handlu dotkną wszystkich, nie tylko właścicieli sklepów i najemców. Firmy, które obsługują galerie, również muszą się przygotować na zmiany – prawdopodobnie będą renegocjować stawki i ograniczać zatrudnienie – uważa Szymon Łukasik, szef działu reprezentacji najemców handlowych w firmie Cresa Polska.

Wprowadzenie nowych przepisów dotyczących handlu – od 1 marca 2018 roku – będzie miało duży wpływ na dotychczasowe przyzwyczajenia konsumentów. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że w Polsce wielkopowierzchniowe obiekty handlowe zawsze były czynne w niedziele – za wyjątkiem świąt państwowych i religijnych. Zmiana ta jest ingerencją w wolność wyboru. Jeżeli są klienci, którzy uważają, że nie należy robić zakupów w niedziele, nie powinni ich robić.

A pracownicy…?

Jeśli chodzi o pracowników, to sytuacja jest bardziej skomplikowana, chociażby dlatego, że nie tylko pracownicy handlu pracują w niedziele. Trzeba też pamiętać, że u bardzo wielu handlowców niedziela jest drugim – po sobocie – najmocniejszym dniem handlowym w tygodniu, jeżeli chodzi o obroty. Odebranie tego dnia będzie oznaczało spadek obrotów w sieciach handlowych i tylko częściowo rozłoży się to na inne dni.

Posłowie proponują wyłączenie z zakazu handlu w niedziele sklepów internetowych. Sieć przejmie ruch czy zmienimy przyzwyczajenia?
Uważam, że wzrosną obroty w sklepach internetowych, ale Internet nie przejmie 100 procent obrotów, które znikną z centrów handlowych w niedziele. A co z osobami, które nie lubią, nie chcą lub nie mogą robić zakupów w sieci?

Przypomina mi się zdanie jednego z operatorów kawiarni, który wypowiadał się niedawno na konferencji tak: „kawa niewypita w niedzielę jest stracona na zawsze”.

Co to oznacza?

Gastronomię tylko częściowo można przenieść do Internetu, a w nowoczesnych obiektach handlowych jest ona coraz popularniejsza i bardziej wyszukana. Nawet jeżeli lokale gastronomiczne zostaną otwarte, to ich niedzielne obroty będą dużo niższe niż w dni, kiedy pozostała część handlowa centrum jest otwarta.

Warto przy okazji poruszyć temat obiektów outletowych. Co prawda ich udział w polskim rynku jest niewielki, ale są bardzo popularne. Znamienny jest fakt, że żyją one weekendami, ponieważ najczęściej są oddalone od centrum miasta, a zakupy w nich trwają długo. Odwiedzalność w centrach outletowych w sobotę i w niedzielę jest nawet kilkukrotnie wyższa niż w dni pracujące w ciągu tygodnia. Tu Internet nie ma nic do rzeczy.

Kogo dotknie najbardziej zamknięcie sklepów w niedziele? Właścicieli galerii, najemców sklepów, firmy usługowe pracujące dla galerii – kto poniesie największe konsekwencje?
 
W branży handlowej zamknięcie sklepów w niedziele dotknie wszystkich. Najemcy będą mieli niższe obroty w sklepach. Właściciele galerii już szykują się na inicjatywy najemców związane z wnioskami o zmianę umów ze względu na ograniczenie liczby dni handlowych.

Firmy usługowe, które obsługują obiekty handlowe, również muszą się przygotować na zmiany. Być może będą musiały renegocjować stawki i ograniczyć zatrudnienie. Wszyscy poniosą konsekwencje i nie będzie to zmiana na lepsze.

Proszę zwrócić uwagę także na to, że praca w centrum handlowym – w tym w niedziele – jest też okazją do dorobienia dla studentów lub osób, które potrzebują części etatu poza regularnymi godzinami pracy w tygodniu. Za każdym razem, kiedy otwierany jest nowy obiekt handlowy, powstaje wiele miejsc pracy – w zależności od wielkości obiektu od 200 do 1,5 tys. nowych stanowisk pracy.

Dodatkowo także kolejne sieci handlowe, które planują wejście na polski rynek, będą brały to pod uwagę, ponieważ w nowej sytuacji trudno ocenić jest wysokość spodziewanych obrotów.

Restauracje i części rozrywkowe galerii będą mogły być otwarte w niedziele. Podobno i piekarnie, i sklepy z dewocjonaliami i pamiątkami oraz apteki, kwiaciarnie czy kioski też będą mogły działać, podczas gdy inne branże nie. Czy te luki mogą wykorzystywać supermarkety?
 
Znając polskich przedsiębiorców, prędzej czy później, doszukają się luk w ustawie i wykorzystają je, na zasadzie: „co nie jest zabronione, jest dozwolone”. Np. piekarnie – jeżeli będą mogły działać w niedzielę, to znaczy, że niektóre sklepy będą otwarte, bo zdecydowana większość z nich ma własne piekarnie.

Mnie martwi tempo wprowadzania zmian. Z doświadczenia wiemy, że zmiany wchodzące w życie zbyt szybko są niskiej jakości i na dłuższą metę szkodzą, a nie pomagają, powodując powstawanie precedensów i ogólny bałagan. A to w biznesie jest szkodliwe.

Wracając do meritum: jeżeli kino będzie działać w galerii handlowej w niedzielę – to wspaniale, bo będzie można obejrzeć film. Ale okoliczne restauracje, czy w ogóle restauracje w centrum handlowym, nie będą na tym zyskiwać, ponieważ klient strefy food court czy restauracji wcale nie jest tożsamy z klientem kina. Poza tym nawet jeżeli klient kina wpadał do restauracji, teraz może go zniechęcić pustka w centrum handlowym. 

Strefy gastronomiczne, które są w stanie przetrwać niedzielę z zamkniętymi sklepami, to tylko te rozbudowane i nowoczesne, jak na przykład strefa działająca od kilku lat w Galerii Mokotów czy ta niedawno uruchomiona w Arkadii. Tradycyjne strefy food court z kilkoma punktami gastronomicznymi – nawet znanych i popularnych marek – są bez szans. Utrzymanie ich otwartych w niedzielę, niezależnie od sklepów w galerii, grozi stratą finansową.

Jak zakaz handlu w niedziele wpłynie na branżę handlową?

Rynek zapewne poradzi sobie z nową sytuacją, ale czeka nas trudny okres zmian dla wszystkich uczestników rynku.