19.03.2018

Placemaking, czyli jak wykreować miejsce, które przyciągnie tłumy

Inwestycje

W Warszawie, Poznaniu i Gdańsku jest najwięcej galerii

Z zakupowej mapy Polski przygotowanej przez CBRE wynika, że zakupową stolicą Polski jest Warszawa, w której działa aż 37 obiektów handlowych.

Wrocław bije kolejne rekordy na rynku biurowym

Według najnowszego raportu firmy doradczej Cresa „Occupier Economics: Rynek biurowy we Wrocławiu, I kwartał 2018 roku”, nowa podaż w pierwszym kwartale br. wyniosła 36.633 m kw.

W CH rośnie znaczenie jakości powierzchni i placemakingu

Podaż nowej powierzchni w centrach handlowych Europy niższa o 23%

Polskie galerie handlowe przechodzą lifting

Już co czwarte centrum handlowe w Polsce przeszło rozbudowę. Powodem jest rosnąca dojrzałość rynku nieruchomości handlowych w naszym kraju, starzenie się jego zasobów i coraz większe apetyty klientów na nową jakość.

Czego potrzebujemy, aby wykreować miejsce, które przyciągnie do siebie ludzi? W najnowszym raporcie eksperci JLL wskazują, że tzw. miastotwórczość to niekończący się proces, który wymaga kreatywności i otwartości na zmianę.

„Współczesne miasta charakteryzuje proces ciągłego doskonalenia i dążenia do podnoszenia jakości życia. Ten trend dotyczy również budynków komercyjnych, a w szczególności tych pełniących funkcję biurową lub handlową. Już teraz widzimy, że kompleks biurowy lub galeria handlowa wraz ze swoim najbliższym otoczeniem mogą wytworzyć wokół siebie społeczność oraz zbudować markę atrakcyjnego miejsca spotkań. Kluczem do sukcesu jest przestrzeganie kilku zasad”, tłumaczy Jan Jakub Zombirt, dyrektor, Dział Doradztwa Strategicznego, JLL.

Otwarci na zmiany

Nasze potrzeby, jako mieszkańców miasta, pracowników czy konsumentów, a także trendy w architekturze – to wszystko podlega ciągłym zmianom. Widać to dobrze na przykładzie nowoczesnych budynków biurowych w Polsce, które pomimo że zaczęły powstawać znacznie później niż ich zachodnioeuropejskie odpowiedniki, zdążyły już przejść pewną ewolucję filozofii ich projektowania. Podczas gdy udział powierzchni handlowych i usługowych w budynkach biurowych powstałych w latach 1995-2005 wynosił około 10%, obecnie deweloperzy zmieniają swoje nastawienie - obiekty wybudowane po 2005 r. charakteryzują się wskaźnikiem na poziomie 15%.

„Znaczące zmiany zachodzą również w kontekście oczekiwań najemców biur. Nowoczesne kompleksy biurowe to dziś znacznie więcej niż tylko miejsce do pracy. To ważne narzędzie w strategii employer brandingowej firmy, które niejednokrotnie decyduje, czy dany kandydat przyjmie ofertę zatrudnienia, a dotychczasowy zespół będzie chciał kontynuować swoją przygodę z pracodawcą. Dzisiejsi pracownicy mają bowiem coraz większe oczekiwania dotyczące miejsca pracy oraz tego, jakie dodatkowe korzyści ono oferuje”, dodaje Mateusz Polkowski, dyrektor Działu Badań Rynku i Doradztwa, JLL.

Praca w atrakcyjnej wizualnie części miasta, z dostępem do bogatej oferty usługowo-rozrywkowej oraz w dobrze zaprojektowanym otoczeniu, o którym mówi się także w mediach społecznościowych, to jeden z miękkich czynników zyskujących na znaczeniu, w szczególności dla tzw. Millenialsów.

Zaspokoić ciekawość

Czasem, aby wzbudzić powszechne zainteresowanie, wystarczy jeden znakomity pomysł, jak np. MiniRondeel – odpowiedzialna społecznie farma drobiu w amsterdamskiej dzielnicy biurowej Zuidas. Ale działania mające na celu stworzenie nowego miejsca powinny rozpocząć się jeszcze przed początkiem właściwej budowy i być kontynuowane również w jej toku. Można to osiągnąć poprzez np. zbudowanie tarasu obserwacyjnego, jak to uczynili deweloperzy warszawskich biurowców Generation Park i Varso, bądź też poprzez zaproszenie zorganizowanych wycieczek do zwiedzania placu budowy.

„Umiejętność wykreowania pozytywnego szumu wokół danej lokalizacji, również w mediach społecznościowych, z pewnością zwiększy jej rozpoznawalność oraz rozbudzi społeczną ciekawość nowego projektu. Ważne jest, aby już na etapie projektowania włączyć do procesu liderów społeczności lokalnej. Pozwolenie mieszkańcom okolicy na wniesienie najciekawszych pomysłów sprawi, że będą się oni czuli docenieni i emocjonalnie związani z projektem. Im szybciej zostaną zaangażowani lokalni liderzy, którzy uruchomią marketing szeptany, tym lepiej”, komentuje Jan Jakub Zombirt.

Otwarte dla wszystkich

Bez wątpienia te miejsca, które są otwarte na rozmaite społeczności, mają największy potencjał. Z takiego założenia wyszła łódzka firma Virako, która prowadzi rewitalizację trzeciego co do wielkości zespołu fabrycznego w Łodzi, czyli dawnych zakładów Monopolu Wódczanego z 1902 roku. To tutaj powstanie Monopolis, nowoczesny kompleks łączący funkcje biznesowe z rekreacyjnymi. Trzy biurowce o powierzchni ponad 24 tys. mkw. pozwolą na stworzenie około 2 500 miejsc pracy, z kolei bogata oferta kulturalna i usługowa bez wątpienia zainteresuje mieszkańców miasta. W kompleksie znajdzie się przedszkole, świetlica środowiskowa dla okolicznych dzieci, basen, teatr, liczne restauracje, galeria wystawiennicza i muzeum poświęcone historii zakładów dawnego Polmosu.

„Przygotowując się do startu prac w Monopolis zależało nam, aby było to miejsce otwarte na wszystkich. Pełne zieleni i stref relaksu, ale też sprzyjające spędzaniu wolnego czasu. Monopolis ma pomóc też w zrównoważonym rozwoju śródmieścia, ma inspirować i ma być miejscem tętniącym życiem. Będzie to projekt, jakiego Łódź jeszcze nie miała”, tłumaczy Krzysztof Witkowski, prezes Virako.

Kompleks już na tym etapie budzi emocje mieszkańców. Jeszcze przed rozpoczęciem budowy w zabytkowym otoczeniu organizowane były liczne wydarzenia kulturalne przyciągające łodzian. Wystawy, koncerty, czy spektakle teatralne wywołały zainteresowanie projektem i przyniosły efekt oczekiwania na ukończenie inwestycji.

Atrakcyjne, czyli jakie?

Dowiedziono, że niektóre elementy przestrzeni, bardziej niż inne, wpływają na ożywienie danego miejsca. Należą do nich obiekty wodne, takie jak fontanny, strumienie, czy stawy, wokół których ludzie chętnie się gromadzą, a także zagospodarowane tereny zielone oraz miejsca, w których można usiąść. Te ostatnie są szczególnie popularne, jeśli zapewniają dobre punkty do obserwacji innych ludzi. W tym przypadku świetnie sprawdzają się formy kaskadowe, amfiteatry oraz inne budowle wyrastające ponad poziom otoczenia. Otwarta przestrzeń powinna także być zaplanowana w sposób elastyczny, umożliwiający organizowanie sezonowych atrakcji typu pop-up, czyli np. tymczasowych boisk, food trucków, czy wystaw plenerowych. Oczywiście kluczowe jest również, aby deweloper stworzył wokół budynku wysokiej jakości środowisko dla pieszych. Jednak kreowanie nowego miejsca to niekończący się proces, który z pewnością nie dobiega końca wraz z oddaniem projektu do użytku.

„Przestrzeń, która ma przyciągnąć do siebie ludzi, wymaga ciągłej opieki, dużej dozy kreatywności i organizowania wydarzeń, dzięki którym miejsce będzie żyło również po godzinie 17 i w weekendy. Wiele zależy też od tego, czy obserwujemy naszych gości i reagujemy na ich zmieniające się potrzeby. O danym miejscu możemy powiedzieć, że spełnia swoją miastotwórczą rolę wtedy, kiedy zwykli ludzie przejmują kontrolę nad daną przestrzenią i zachowują się w niej swobodnie. O to chodzi w placemakingu”, podsumowuje Jan Jakub Zombirt.